News & Updates

KONIEC

piątek, 24.kwietnia.2009, 12:13
Odchodzę stąd.. nie mam zbytnio czasu zajmowac sie blogiem, oczywiście dosżłam do swojego celu, teraz mam drugi:utrzymac to co udało mi sie schudnąc;)

Widzicie.. udało mi sie, doszłam do końca, lekko nie było, ale warto walczyc o swoje marzenia!!!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

12 dzień

poniedziałek, 13.kwietnia.2009, 20:08
no tak, wypadałoby coś napisac po tak długim milczeniu,
co ja bede mówic.. jest 12 dzień ta liczba mnie przeraża... łał, az tyle wytrzymałam, jescze 10 dni i koniec, przedłużyłam o jeden dzień sobie;) wszystko poszło zgodnie z planem, wszystko jest tak, jak należy, święta spędzone tak jak planowałam, inicjowałam zatrucie, oczywiscie tabletki schowalam do kieszeni, wcale ich nie połknełam i luzik;)

Właśnie wróciłam przed chwilą z przystanku, byłam u kochanego, czas spędzony bardzo przyjemnie.
Za 2 dni ściągają mi aparat z zębów, jestem wniebowzięta xD
ciekawe jak to bedzie bez moich druciaków;D szczerze to polubiałam bardzo je, ciężko bedzie mi sie rozstawac z nimi, no ale cóż.. Teraz mogę cieszyc się pięknym uśmiechem, jeszcze musze popracowac nad przebarwieniami i ogólnym stanem, chce je lekko wybielic, no jak narazie nie można, bo zęby będą nadwrażliwe, póki co bede szorowała regularnie pastą wybielającą, a po pół roku wybiele, ajj to dopiero będzie uśmiech bieluśki;D

Odezwę sie do was za kilka dni.

Pozdrawiam.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

tydzień

środa, 8.kwietnia.2009, 15:14
tak moje drogie już tydzień minął odkąd odżywiam się wyłącznie wodą i jest mi z tym dobrze;)
1/3 juz za mną, teraz będzie już spoko, to śmieszne ale w niedziele zamierzam odgrac scenkę w stylu zwijania się z bólu brzucha, pójdę na łózko i przelezę większy czas tego dnia, udawając ciężko chorą, nie mam innego wyjścia niestety, jakoś muszę się wymigać, choć wiem że to chore.
Pewnie większość z was uważa że nie pisze bo pewnie zawaliłam i takie tam, mam dla was nieco inne wieści;D wiele z was pisało mi wcześniej że nie dam rady, a gówno prawda, nie znacie mnie więc przestańcie mi tu wypominać co się stanie za kilka dni jakbyście były prorokami, ja znam siebie najlepiej, potrafię trzymać kontrole, a tak naprawdę teraz mnie ani trochu nie ciągnie do jedzenia, wiem że muszę przetrwać przez ten czas i tyle.
Teraz dotrzymam sama sobie słowa, dojdę do swojego celu, moje marzenie się spełni, w postaci 50 na liczniku xD tzn chce dojść do 50kg;)
Nie wiem ile ważę, a pewnie to was bardzo interesuje;D nie ważę się... żeby czasem nie wpaść w manie codziennego ważenia, kiedyś się tam zważę i wam powiem;)
Wiem że to dopiero początek, świetnie mi poszło, teraz pójdzie mi jeszcze lepiej;D ale to nie koniec, po głodówce wiadome że nie będę jeść normalnie, pierwszy tydzień na sokach, pierwsze dni rozcieńczone z wodą, potem juz same wyciśnięte... , drugi tydzień na papkach, trzeci same owoce, pod koniec dodam warzywa, ale takie lekkie;) a potem już powolutku będę zaczynała jeść już normalnie, ale tylko zdrowe jedzonko, zero białego chleba, fuuu, zero słodyczy...łee... zero tłustego, zero smażonego.
Wszystko będę jadła lekkie i takie nieobciążające żołądek jedzonko;)

Trzymajcie sie kochane..


ps.jutro stanę się hot seextenn!!!


Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

trzeci dzień

sobota, 4.kwietnia.2009, 13:41
mówią że trzeci dzień jest najgorszy, a potem idzie z górki, mi już dzisiaj idzie z górki, jest zajebiście;D
jestem cała radosna, jak patrze za okno to aż chce sie zyc.. jestem pełna optymizmu i pełna takiego poweru..przepełniająca radość.
Dziś w końcu zobaczę się z moim ukochanym...
Tydzień sie nie widzieliśmy...
Nie będe pisac tutaj codziennie bo to bezsensu, czxas mi tak bedzie wolno leciał, napisze do was za kilka dni;D
wyspowiadam się wam co i jak leci u mnie.
Trzymajcie sie;*

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

dzień przed

niedziela, 29.marca.2009, 12:13
Witajcie;*
a jednak zmieniłam zdanie, zacznę od poniedziałku, dziś tak jem lekko i mało, ograniczam do minimum jedzenie;)
pomyślałam że lepiej będzie zacząć tak od poniedziałku i przełożyłam.
Od jutra wszystko zacznie się zmieniać i być coraz lepiej;) z dnia na dzień będę coraz szczuplejsza, az dojdę do mety>>50kg;) dużo czytałam o głodówkach, ale takich leczniczych, wiem że ona mi bardzo dobrze zrobi, poprawi mi się wszystko, trawienie, spale złogi które utrzymują się w organizmie, pozbędę się w końcu swojego uporczywego kataru, który mnie już męczy 3 miesiąc.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Powrót

piątek, 27.marca.2009, 19:02
Powróciłam do was, po długiej, bardzo długiej przerwie, niewiem czy jeszcze mnie pamiętacie.. Odeszłam hmm 20 października, akurat tego dnia świat mi sie zawalił i od tego dnia nawet nie byłam w stanie pisac..załamanie totalne..a mianowicie wtedy mój chłopak i ja zerwalismy ze sobą. To już przeszłośc.
Dziś mam już kogoś nowego i jestem szczęśliwa.
Ale no zawsze jakieś ale jest..
Moja waga stoi mam 64kg;/..
teraz robie sobie głodówke 3 tygodniową;)
dam sobie rade, i nie mówcie że to złe, ja bardzo dobrze wiem co robie.
Nastrój: ;)
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Pędzel

poniedziałek, 20.października.2008, 10:08
PĘDZEL

Pędzel noszę przy sobie- gdziekolwiek idę,
Na wypadek gdyby trzeba było się skryć,
Ukryć prawdziwego siebie,
Boję się co zrobisz.
Może będziesz się śmiał i mówił przykre rzeczy;
I że Cię stracę.
Chciałbym pozbyć się warstw ochronnych
I pokazać Ci prawdziwego siebie,
Lecz spróbuj chociaż zrozumieć I
polubić to, co zobaczysz.
Jeśli więc będziesz cierpliwy i zamkniesz oczy,
Z wolna usunę wszelkie warstwy,
Zrozum proszę jak to boli- odsłonić się naprawdę.
Teraz- pozbawiony wszystkich warstw ochronnych,
Czuję się nagi i bezbronny; jest mi zimno
Jeżeli nadal mnie lubisz,
Jesteś moim przyjacielem, szczerym jak złoto.
Muszę jednak zatrzymać swój pędzel,
Nadal mieć go pod ręką,
Na wypadek gdyby ktoś nie rozumiał.
Więc proszę, chroń mnie, przyjacielu,
I dzięki za to, że kochasz szczerze,
Pozwól, że zatrzymam ten pędzel, dopóki
I ja sam siebie nie pokocham.



Każdy z nas pragnie być sobą. A jednak wciąż poszukujemy akceptacji u innych: "Czy uważasz, że jestem w porządku? Czy akceptujesz mnie takiego jakim jestem? czy podoba ci się, jak wyglądam? Czy odpowiada ci moje zachowanie? Czy mnie lubisz? Będziesz moim przyjacielem?"- W odpowiedzi na te pytania za każdym razem chcielibyśmy usłyszeć szczere, wypowiedziane z głębi serca "TAK". Kiedy inni lubią nas i akceptują- czujemy się wartościowi, jakbyśmy byli kimś wspaniałym. Jednak pomimo że nie zawsze otrzymamy takie potwierdzenie- niektórzy ludzie mogą nie zwracać na nas aż takiej uwagi, jak byśmy oczekiwali. Czasem nam to nie przeszkadza, lecz przeważnie, szczególnie jeśli ich opinia ma dla nas duże znaczenie, jest czymś naturalnym, że czujemy się odrzuceni, zranieni, zawiedzeni. Wszyscy jesteśmy wrażliwi na ocenę innych. Dlaczego tak jest? Chcemy, żeby akceptowali nasze wnętrze, nie tylko to, co widać na zewnątrz. Naprawdę chcemy od innych, żeby przyjęli nas i lubili za to, kim jesteśmy i jacy jesteśmy. Co zrobić jednak, jeżeli nie podoba im się to, co widzą? Lęk przed ewentualnym odrzuceniem jest przyczyną walki- chować się czy odsłaniać- i może sprawić, że nastolatki mają poczucie, jakby nawet najbliżsi ludzie nie całkiem ich rozumieli. Prawie wszyscy młodzi ludzie sądzą, że aby zdobyć sympatię i przyjaźń innych, muszą grać, by zaspokoić ich oczekiwania, nie moga być sobą. To ta warstwa farby, którą nastolatki noszą tak niechętnie: cena za bycie kimś innym jest utratą własnej tożsamości. Złe samopoczucie wynikające z ukrywania, kim się naprawdę jest, aby tylko sie komuś spodobać, to zupełnie zdrowa reakcje. Jesteś sobą- i powinieneś sobą pozostać. Nie staraj się być kimś kim nie jesteś. Kiedy ma się kilkanaście lat, człowiek czuje się szarpany w tylu różnych kierunkach, szczególnie jeśli stara się zaspokajac oczekiwania rozmaitych osób, a wszystkie są dla niego ważne. Dość subtelna jest granica pomiędzy przystosowaniem się, robieniem tego, czego chcą od nas inni, a byciem w zgodzie ze sobą. Trzeba słuchać swego wewnętrznego głosu, działać zgodnie z tym, w co się wierzy i robic to, co jest ważne i najlepsze dla nas. Słowa te wprowadziły mnie w nastrój przemyśleń. Zauważyłam że i moje życie czasem takie bywa. Chciałabym być zawsze sobą, jednak naprawdę mało komu można w 100% zaufać. Wciąż muszę nosić ze sobą mój pędzel...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

piątek, piątek wekendu początek!!

piątek, 17.października.2008, 11:27

Życie.
Co to życie?
Czy to Ty i Ja?
Serca dwa.
Życie.
Co to życie?
To smutek niewymowny
i radości blaski
pyszni ludzie
i dla nich fałszywe oklaski.
Życie.
Co to życie?
to Miłość
wierna i niewierna
mądra i głupia
życiodajna i bezowocna
Ale jednak Miłość.
Życie.
Co to życie?
To ludzie biegnący?
Czego szukający?
Wielcy mówcy i rozmówcy
Poeci i małe dzieci.
Tak mądrzy w ich rozumowaniu.
A w rzeczywistości?
Marne pyły.
Okruchy galaktyczne.
Ciała fizyczne.
Życie,życie.
Płynąca rzeka
Płynie,płynie
i cały czas ucieka...



bardzo mi się spodobał ten sens tego wiersza..
daje wiele do myślenia.
przynajmniej mi..
jutro zaczynam South Beach ;) i do końca miesiąca będe na 1 fazie. Czyli dokładnie 2 tyg. tyle ile trzeba;)
A od 1 listopada> 2 faza;)

Dzisiaj przyjeżdża mój brat z kliniki, na przepustkę 2 dniową.
Ciekawe jak to będzie..

Wczoraj minęło 8 miesięcy odkąd jestem z Mateuszkiem;)
byłam u niego wczoraj. Było bardzo fajnie..;D
Później musiałam sama wracać, bo on dalej ma nogę w gipsie..
Ściągają mu dopiero za tydzień..

Nareszcie wekendzik!!! ale się ciesze;D
dzisiaj mam tańce na 18.15;) a jutro będę musiała wkuwać na historie.. Bo w poniedziałek sprawdzian.. A we wtorek mam test próbny językowy.
Ja będę pisać z niemieckiego.. Oby mi dobrze poszło;)

;*
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Powrót

wtorek, 14.października.2008, 12:59
Przepraszam za tak długą nieobecność..
Niestety miałam komplikacje z internetem..

Teraz już jestem; ) i mam nadzieje że nadrobię to jakoś;))

Rzeczywiście dieta kopenhaska sie nie sprawdziła.. Cholera!!;D
Teraz znowu South Beach;) >>1 faza.

Jutro mam popołudniu występ, będę śpiewała w chórze;D a w czwartek mamy święto szkoły;D więc mamy wolne.

Jeśli chodzi o Mateusza to jest dobrze.. jesteśmy na etapie starania się o to by było nam ze sobą lepiej, powolutku wszystko wraca do normy..





Dopóki żyję, nie jestem przegrany, lecz jeśli pozwolę sobie umrzeć, poniosę prawdziwą klęskę.

Już wkrótce pojmiesz subtelną różnicę między trzymaniem za rękę a spętaniem duszy,
I zrozumiesz, że miłość nie oznacza wspracia, a przyjaciele bezpieczeństwa.
Nauczysz się, ze pocałunek to nie kontrakt, a prezenty to nie obietnice.
Zaczniesz przyjmować porazki z podniesionym czołem, nie spuszczając wzroku, jak dorosły, nie jak zrozpaczone dziecko.
Nauczysz się też budować swe drogi na fundamencie dnia dzisiejszego, ponieważ jutro jest zbyt niepewne.
Wnet pojmiesz, że słońce moze spalić, jeśli przygrzewa za mocno.
Załóż więc własny ogród i sam ukwieć swoją duszę, zamiast czekać, aż ktoś przyniesie ci kwiaty.
Zobaczysz, że tak naprawdę mozesz przetrzymać wszystko.
Że jesteś prawdziwie silny.
Że jesteś wiele wart.

Wpaść na pomysł i uwierzyć w powodzenie, to osiągnąć sukces.
Napoleon Hill

Wysiłek godzi się tylko wówczas, gdy człowiek nie godzi się zaprzestać walki.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Nie tak, jak byc powinno

środa, 8.października.2008, 20:14
Właśnie wróciłam z kościółka.. byłam na różańcu i na mszy świętej z okazji rocznicy śmierci mojego dziadzia;) grzecznie się wyspowiadałam i przyjęłam komunie;) prawie jak aniołek.. No właśnie PRAWIE

Nie jest zbyt dobrze między mną a Mateuszem.
chciałabym opowiedzieć WAM dlaczego itd... jednak to nie takie proste.. nie ma głównego powodu.. To wszystko jest takie pogmatwane.. i nie potrafię ogarnąć się.. Ciężko, trudno jest mi...
Wczoraj powiedziałam Mu że najlepiej będzie jak zrobimy sobie taką przerwę..
nie będziemy się spotykać ani kontaktować się.. wszystko po to by przez ten czas zrozumieć, i w ogóle..
Jak na razie telefon milczy.. nie licząc dwóch porannych SMS-ów, które były napisane na odczep, tak by tylko było..

Oczywiście dobrze wiem o tym że będzie dobrze więc wcale nie musicie tego robić i zapewniać mnie o tym bo ja dobrze o tym wiem..

Póki co męczę się i jest mi ciężko..
Ciekawe ile jeszcze Mateusz wytrzyma w tym milczeniu..
Mam nadzieje że przez ten czas wiele zrozumie..
Oczywiście, jest w tym wszystkim i moja wina, ale to nie sąd więc nie ma kogo oskarżac.. Wina tkwi w nas.. Zresztą.. to nieukniknione w związku. Niektórzy mówią że kłótnie itd są potrzebne w związku.. Tak.. też tak myśle.. ale z umiarem.



;**
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

inny pogląd na życie

sobota, 4.października.2008, 17:16
Jeszcze kilka dni temu byłam totalnie załamana.. moje myśli były porozbijane.. i ciężko było sie pozbierać..
Na szczęście był ktoś przy mnie i mi pomógł..
mowie o Patrycji..starej przyjaciółce..;) dopiero teraz doceniłam ją.. do tej pory
jakoś nie dostrzegałam tego..że to ona mi pomagała..
może nie zawsze, ale starała sie.. ;)

Ostatnio na języku polskim rozmawialiśmy o ''poszukiwaniu szczęścia, carpe diem"
ojj.. ta lekcja całkowicie odmieniła mój pogląd na życie, pomogła mi zrozumieć wiele rzeczy, których do tej pory nie rozumiałam.
Należy korzystać z życia, rozwijać swoje pasje. Nie można przegapić swojej szansy, należy wykorzystywać każdą chwilę. Bo druga okazja może się już nigdy nie powtórzyć. Trzeba skupić się na tym co jest"tu i teraz" a nie rozmyślać o tym co będzie..Życ na 100% by nigdy nie żałować że nie zrobiło sie czegoś..lub zrezygnowało ze swojego hobby.

Po tej lekcji doszłam do wniosku że wcale nie będe rezygnowała z tańca.. Teraz jeszcze rok pochodzę na hip hop, a później zapisuje sie do profesjonalnej szkoły tańca towarzyskiego. Tam już po 1 roku mozna uzyskac wysoki poziom;) ach.. plany życiowe.. Teraz to wszystko trzeba zrealizowac;) JUtro po rak kolejny zaczynam South Beach;D
przeszłam 5 dni... a szóstego miałam napad;/.. kurwa!
i cholera zaczynam od nowa.. Oby tym razem nie było powtórki..
I nie będzie.. Obiecałam to sobie.. Teraz to ja moge nawet i nic nie jesc.. bo nie mam ochoty ostatnio, straciłam apetyt.. Ale nie będe tego robic.. bo potem znowu moge miec napad..
Teraz trzymam sie ostro ułożonego jadłospisu.. który nie przekracza 500kcal na dobe a jest jednocześnie dietą South Beach;)
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Załamka

czwartek, 2.października.2008, 18:11
nie wiem co sie ze mną dzieje...
chodze podminowana.,..
można powiedziec że dopadła mnie deprezja jesienna..
wczoraj chciałam sobie odebrac zycie
nie udało sie..
przedawkowałam jakies leki..
ale nic mi nie było
po za zawrotami głowy itp..

mam dosc tego życia.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

niedziela, 28.września.2008, 20:49
Wróciłam od Mateusza..
ma nogę w gipsie i cały czas syczy z bólu.. a ja razem z Nim xD
zostałam podwieziona pod domek przez teścia;D

Tak się czasami zastanawiam..
co by było gdyby jego nie było|???
no właśnie..
nic by nie było..
On jest całym moim światem,
od kiedy z nim jestem i straciłam jedyną przyjaciółkę,
zupełnie się zamknęłam na ludzi..
przestałam się nimi interesować..
non stop tylko Mateusz i Mateusz..

i teraz dochodzę do wniosku że muszę to zmienić do jasnej cholery!!
nie mowie że jest mi źle..
ale cholernie mi brakuje babskich rozmów.. tego towarzystwa..
rozmowach o błyszczykach, ciuchach i wszystko co związane z babami..

Tak.
Od jutra zmieniam to..
Jutro również zaczynam South Beach;)


w duchu sobie powtarzam "będzie dobrze, będzie dobrze aga"
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

sobota, 27.września.2008, 09:59
Wczorajszy dzień był cudowny ;) spędziłam go z najważniejszą osobą w moim życiu.
Prócz JEGO to tak naprawdę nie mam nikogo;(
Kiedyś wszystko było inne.
Każdy mój dzień spędzałam z moją przyjaciółką> Magdą, nawet uczyłyśmy się razem;) każdą chwile razem spędzałyśmy. Poznałyśmy się gdy miałyśmy 6 lat. I tak od tamtego pamiętnego popołudnia, zostałyśmy przyjaciółkami. A wszystko zaczęło się od huśtawki. Taaak ;D
Po prostu usiadłam obok niej na huśtawce.. i zaczęłyśmy się huśtać, później się poznałyśmy i od tamtego momentu cały czas byłyśmy ze sobą..
Od kiedy Magda się zakochała nie miała już tyle czasu dla mnie, i od tamtego momentu wszystko się zaczęło.. Zaniedbywała mnie.. Ja cierpiałam, tak bardzo mi jej brakowało. Tak bardzo chciałam się z nią zobaczyć, ale ona coraz rzadziej znajdywała dla mnie czas. Była zaślepiona swoim chłopakiem, którego ponoć pokochała. Szkoda tylko że wykreśliła mnie ze swojego życia. I pewnego dnia i ja znalazłam swoje szczęście.. To nie była miłość od pierwszego wejrzenia ;D
Każdego chłopaka, którego poznałam trzymałam na dystans. I tak też było z Mateuszem..
Może to i dobrze że tak robiłam. Poznałam go hmm sama nie wiem jak. Kiedyś on przyszedł z kolegami na próbę, na której ja tańczyłam. Później on zagadał do mnie na gg, i jakoś się potoczyło. .
Pamiętam że nasza pierwsza rozmowa na gg była 6 grudnia 07r.
Pierwsze spotkanie 20 grudnia.
Pierwszy pocałunek 10 lutego.
Pierwsze Kocham> 16 lutego i od tamtego momentu jesteśmy razem.
Na początku nie byłam pewna.. myślałam że to może za wcześnie. Jednak teraz nie żałuje swojej decyzji.
To mój pierwszy chłopak. Tzn miałam chłopców wcześniej, jednak to było dziecinne.. Podstawówka itd. ;D
Dla niego też jestem pierwszą dziewczyną.
Pamiętam jaki on był nieśmiały w okazywaniu uczuć. Trudno było mu mnie przytulić itd. Może dlatego że ja byłam taką zdystansowaną osobą.
Teraz jest między nami cudnie..
Nie wyobrażam sobie życia bez niego. Gdyby nie on, moje życie nie było by takie kolorowe.
Zapewne skończyłabym tak jak mój brat. Depresja itd.. Moje dzieciństwo nie było kolorowe. Nie mile je wspominam.. Kłótnie rodziców. Czasami tata przychodził pijany do domu, bił mamę.. Ja krzyczałam w niebogłosy, żeby przestał. Bardzo smutno mi się robi kiedy sobie pomyśle o całym moim dzieciństwie.. Było ciężko. Nie chce o tym pamiętać, chciałabym zapomnieć o tym, wykreślić to ze swojej pamięci. Jednak ja zawsze będę o tym pamiętac bo wciąż przebywam w tym domu..
Nie mogę doczekać się kiedy w końcu będę mieć swój dom..
Na pewno nie będzie on taki jak mój. Inaczej wychowam dzieci. Wszystko będzie inne.
Teraz mój brat jest w psychiatryku, leczy się na depresje..
Mama jest za granicą..
Tata pracuje, czasami miewa odchyły..


Ach jak ja się rozpisałam…
Pewnie nie będzie się wam chciało tego czytać.
Dobrze jest czasem wyrzucić z siebie siedzące w środku emocje




Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

czwartek, 25.września.2008, 13:30
znowu zmieniłam szablon itd;)
Myślę że ten na dłuższy czas będzie mi służył.

Dzisiaj nie byłam w szkole.
Jakoś nie miałam ochoty iść.
Rozmyślałam długo nad tymi moimi wszystkimi dietami itd..
I rzeczywiście nie robię diety kapuścianej, zdecydowałam się jednak na inną.
Na South Beach nie wiem czy słyszałyście o niej, mi ona bardzo przypadła do gustu, to będzie mój styl życia. Można tak powiedzieć. Bo nie wystarczy schudnąć przykładowo 10 kg, a później wrócić do swoich dawnych nawyków żywieniowych. A później płacz i użalanie się nad sobą itd. A kilogramy wracają z podwojoną ilością..
Jeśli się odchudzać to ze stałymi efektami i trzeba dodatkowo zmienić swój styl żywienia, nie na miesiąc czy ile tam.. trzeba zmienić to na zawsze!
South Beach bardzo mi sie podoba.
Szkoda że nie wpadłam na to wcześniej.


Pamiętam jak ważyłam 55 kg. I chciałam wtedy schudnąć 5 kg.
A ja zamiast tego przytyłam 5 kg;/...
Błędem moim jest niedopilnowanie, i powrót do dawnych nawyków.
Tym razem by nie dopuścić do tego ja muszę zmienić nawyki na stałe.

Dziwnie się czuje..
wstydzę się własnego ciała przed własnym chłopakiem..
Nienawidzę tego uczucia wstydu wtedy kiedy on np ściąga mi bluzkę, albo dotyka mojego brzucha..
Tak bardzo jest mi źle z tym..
Chcę sie czuc tak jak dawniej.
Ja chcę wrócic do swojej dawnej wagi;( Albo jeszcze więcej schudnąc.
To wszystko jest takie trudne. Przerasta to mnie.
Jednak ja wierzę w własną siłę, która pomoże mi przejsc przez tą droge do mojej wymarzonej wagi.
I wcale nie zostanę żadną anorektyczką.
Za dużo sie o nich naczytałam by byc jedną z nich..


Pozdrawiam WAs;**
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

» About Blog

» MYSPOT
» Dodaj mnie
» Księga gości
» wejść

» Archives

2008
sierpien (2)
wrzesień (11)
październik (6)

2009
marzec (2)
kwiecień (5)


» My Links

znajomi
sitis
sweet-dream93
nonsensical
phony
aj--low--ju
pokonam-siebie
nuda-nie-przejdziee
brrum
kot-w-butach
wypowiedziane-szeptem
red-smile
damskie-ka
wyspa-autentyzmu
be-perfect
no-signal
happy--girl
wyzwolona
anastazja-motylek
wanna-be-perfect
ana-i-miya
marlboro
supporter
motyle-w-brzuchu
panna-ama
bagno_zwane_rzeczywistoscia
enigmatic
girl-of-dreams
zacpalysmy-razem
dwudziestadruga
egoistka
thatbarbie
niecodzienna
prosto-z-kibla.
shuri
motyle-w-brzuchu.
mydreamsx3
dileye
wycinanka-ze-slow
nicwaznego
unforgettable-dream

dodatki na bloga
szablony.inventive
blogowicz-info
szablony-xoxo
colorfull
thevision
pełne pasji
layout4you
szablony-eowiny
dekoracje
doda-tki
hp-szablony.
dodatki-stencil
imaginary-creatives
retro
layouts4u.

odchudzanie itd
głodówka
głodówka-forum
BMI
Dieta South Beach
Dieta Kopenhaska

ciekawe
Planeta Kobiet
Papilot
Wizaż
Vitalia
E-nastolatki
Wdzięk

Mój Profil

Podlinkuj

Dodaj do ulubionych

brak kategorii (25)
POWER HAPPY (1)
wszystkie (26)

{name}


» Layout

Szablon wykonał Chris. Więcej na Danger.Zone. Don't copy !!!